Móri

biagotti@gazeta.pl


księga gości

2012
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec



symbioza poprzez Och-Teatr


Spotkałem się dziś z Bartusiem na małą zimową kawę. Nie  widzieliśmy się chwilę i bardzo za sobą tęskniliśmy, a poza tym zamykamy obydwaj pewne sprawy w naszych życiach i nie mamy czasu na nic ekstra, tylko to co musimy.
No i siedzimy sobie tacy lekko zmęczeni tym wszystkim, a przez to lekko rozmarzeni i spowolnieni i nagle Bartosz pyta: "jakbyś mógł sobie zrobić jakąś przyjemność, taką tylko dla siebie i taką której teraz nie możesz bo nie masz na nic czasu to co by to było?". Ja: "poszedłbym do Och-teatru". Samo mi się wyrwało. Ja po prostu bardzo chciałbym tam iść tak na spokojnie, bez myślenia, że coś mógłbym w tym czasie innego załatwić. Uwielbiam to miejsce, tą okolicę i ten klimat.
"A Ty?" "A no widzisz, Mój Drogi, ja kiedy zacząłem Ci zadawać to pytanie to pomyślałem sobie, że bardzo chciałbym iść do Och-teatru" właśnie." I uśmiechnęliśmy się do siebie promiennie, bo zrozumieliśmy, że nasza lekko rozchwiana symbioza dusz właśnie wraca na swoje miejsce. :) Uff.


Móri 2012-01-15 20:05:19
skomentuj (0)
nowy świat



Mam taki świat, jeszcze z dzieciństwa, który sobie wymyśliłem dla zabicia czasu, a potem juz tak to ciągnąłem, bo bardzo się w to zaangażowałem. Im dłużej nad tym pracowałem tym bardziej logiczne były wszystkie wydarzenia w tym świecie i tym bardziej chciałem tak wracać. Mówię tutaj o naprawdę długim okresie czasu, bo myślę, że początki tej całej historii to mniej więcej połowa podstawówki. Jakoś na studiach trochę przystopowałem i od kilku lat mniej się w tym grzebałem, ale zawsze ten świat istniał i był. To były dla mnie realne miejsca i ludzie, konkretne historie i zdarzenia. Byłem w stanie powiedzieć konkretne rzeczy o konkretnych miejscach, bo to było dla mnie coś tak pewnego jak nasza planeta i miejsca na niej.
I teraz to zaczyna do mnie wracać. Powoli,ale jednak. Coraz częściej o tym myślę i zaczynam coś robić. Możliwości techniczne jakie teraz daje internet to jest coś czego zupełnie nie było w czasach kiedy zaczynałem cała imprezę. I to mnie korci. Wiem, że mogę to wszystko przenieść do netu i tam mieć do tego dostęp 24 godziny na dobę z każdego miejsca na ziemi.
Zobaczymy, tylko boję się trochę, że jak teraz w to wpadnę to już na amen. To strasznie fajne miejsce i wszystkie zasady jakie tam panują są moimi zasadami, więc właściwie nie ma tam rzeczy, które by mi się nie podobały, czy takich, które by mnie denerwowały.
Nie wiem. Myslę o tym.

A tak w ogóle to pisze to z samolotu.To jest własnie ten postęp. Dawniej wchodząc do samolotu człowiek odcinał się totalnie od świata i patrzył na niego tylko z góry. Teraz zabieramy ze soba internet i możemy normalnie rozmawiać z ludźmi na dole jak kiedyś tylko to było mozliwe na ziemi...
Móri 2012-01-03 10:21:43
skomentuj (0)
po świętach?



Oj nie wiem co się dzieje. ten rok to jakiś pomór przedświąteczny. Myślałem że Czesia Cieślak to już był szczyt śmierci a ten rok. I tu się myliłem. Chwilę potem umarła moja ukochana Cesaria Evora i to dzień po tym jak sobie zrobiliśmy z Manu i Maćkiem wieczór kiedy słuchaliśmy tylko jej muzy! I następnego dnia po południu siedziałem z moim mężem w salonie przy stole i  tak sobie przeglądałem coś tam w necie, a tu bach - informacja że nie żyje. Naprawdę mi się smutno zrobiło, a mój mąż oczywiście nie wiedział o co chodzi i kto to taki...
A dzień później umarł Havel. Szkoda. Wielki człowiek. Może nie zawsze się z nim zgadzałem, ale należy mu szacunek za to co zrobił dla Czech i Świata.

Następnego dnia mój mąż jechał do pracy rano i zadzwonił do mnie. "Włączyłeś już neta?" "Jeszcze nie, śniadanie jem". "No to włącz". "O jezu, kto?..." "Tym razem Ci nie będzie szkoda". No i przyznaję, że nie było. Każdy morderca ludobójca mniej to coś dobrego. Tylko co dalej z Koreą?

Ciężki miesiąc. I święta za pasem, choć dla mnie to już po świętach, bo z racji tego, że w tym roku pracuję całe święta, to moja rodzina zrobiła święta kilka dni wcześniej. Była tradycyjna kolacja, prezenty i życzenia. I wszyscy czuli że to był TEN wieczór i nie będzie już drugiego w "prawdziwą" wigilię.  Bo to rodzina jest w tym najważniejsza a nie daty. I za to ich bardzo kocham. Więc teraz kiedy wszyscy mają apogeum, to ja już jestem w tym przed noworocznym nastroju:)

Mąż spędzi ze mną święta tutaj. Będziemy leżeć w łóżku, jeść bigos i oglądać filmy.

A na Sylwestra (też tutaj - już mój drugi w Skandynawii) przylatuje oczywiście mąż, ale i Antek i Michał. I mimo, że nie będzie wielkiej imprezy:)
Będzie kolacja u znajomych Szwedów, a potem wino i filmy w domu.
Fajnie. Nawet jak mi sie wydawało, że będę tutaj sam i będzie beznadziejnie, to zaraz potek się okazuje, że są Ci wszyscy dobrzy ludzie dookoła i wszystko jest super...


Móri 2011-12-22 21:35:55
skomentuj (0)
małe tęsknoty


La la la la.
Totalnie popadam w nowe zauroczenie. Powoli, ale bardzo konsekwentnie. Pracowaliśmy teraz kilka dni razem i nie ukrywam, że było niezwykle miło, bo chyba mamy się lekko ku sobie:)
Pewnie nic z tego nie będzie, ale jakże miło jest znowu sobie posiedzieć z kimś, kto na Ciebie leci w taki miły sposób.
Jest bardzo inteligentny, więc można z nim porozmawiać o czymś więcej niż tylko pogoda i bieżące pracowe plotki. Do tego ma całkiem spore życiowe doświadczenie. Jest tez właśnie całkiem niedawno po rozstaniu, które sam zainicjował. Coś mi się jednak wydaje, że nie był tam do końca szczęśliwy i dlatego się to wszystko rozpadło.
No i uroda. Towar pierwsza klasa. Wszyscy tu na niego lecą. Ale nie nie, kochani, on będzie tylko mój:)

Ja też jestem teraz w szczytowej formie. Sporo ćwiczę i biegam, mało się obżeram i efekty widać od razu. Ważę dokładnie 12 kilogramów mniej niż przed rokiem, jest to jednak osiągnięte powoli i stopniowo, więc efekt jojo mi nie grozi.
Za to Bartosz... Boże. Waży prawie setkę. Apetyt ma taki, że mógłby zjeść słonia a i tak pewnie było by mu za mało. Trochę się tym martwi, ale mąż kocha go bezgranicznie, więc chociaż tym się nie przejmuje.

Wszystko jest OK, tylko tak jak to w grudniu - tęskni mi się bardziej za takim codziennym życiem w Warszawie. Kiedy możesz pójść na koncert czy do teatru wieczorem nawet jeśli ktoś Ci o tym powie rano, i kiedy pani Teresa w "Społem" Ci powie "nie nie proszę Pana. Żadna makrela wędzona. Dzisiaj nam przywieźli świeżutkie śledzie! Ile zapakować?".

PS Dwie ważne straty w tym tygodniu. Najpierw Adam Hanuszkiewicz, a wczoraj zupełnie niespodziewanie Violetta Villas vel Czesława Cieślak. Nie zacznę słuchać jej namiętnie tylko dlatego, że zmarła, ale szkoda mi jej. Smutno skończyło się je życie. Była bardzo barwną postacią i należała się jej spokojna i bezpieczna starość...
Ale tak to czasem bywa. Wszystko zzapowiada się super, a potem kończysz w biedzie i ubóstwie.
A ja odkurzam pierwsze płyty Kasi Kowalskiej. Cudowne. Kawał dobrej polskiej muzyki.


Móri 2011-12-06 07:05:30
skomentuj (0)

test
just gone zapowiada się nieźle...
z życia heteroseksualistów
3cz garnitur
bez odwrotu
ciemna strona wenus
być jak j. markovich
radio terror
mała mi

Samoloty
easyjet dobra cena, śweitna jakość
ryanair tanio, ale nie zawsze lepiej
Norwegian już tylko skandynawia
wizzAir tanio
LOT tradycyjnie

Inne
dwójka dla tych co mają gust
PAJACYK zrób "KLIK"
wwf pomóż zwierzątkom...
moja sieć
radio pin moje radio

Ładne ludzie
he can get it and i wanna take it!
abi gay
tetu chłopcy z okładki
magazyn piękna coś miłego dla oka
Dudesnude wrrr...
yvy soft modowy

Blogi
tramwajowo bardzo mądry motorniczy
porks... archiwum
czytanie=oddychanie o tym co kocham
zkafknadmorzem o czytaniu
porksausage
abo
dazz very good
trzask foto amazing foto stories!
petru foto jego rzeczywistość
Szkot na wyciszeniu
amelia
wolf
ja jebie
tristan wrażliwy
białe kozaczki foto-butki
przypadkowo
ebo dobry styl, fajna treść
renia moja kochana
chyba ty
kamel czasem nudek
peep niesamowity jest...
monte-christo let me see
sober bardzo smaczny
cristof cudo!
18.17
Mike
outside
sommer
kochaś
morfeusz szpitalne cudo!!
runaway
homolove homonajbliższy
hameryka ameryka, ameryka...
rasko za wysokie ego do treści...
xell sounds nice
luki z Łodzi w Wawie
pluto
CoTi warto poznać i poczuć łódź
tarquin
shaekspears-sisters słuch o nim zaginął...
drewienko bardzo warto! (arch)
Krysia Janda
Mada

BH90210
Beverly Hills 90210 normalnie uwielbiam!
BH90210 (2)

Moja muzyka
Leon Jackson love him
Jamie Cullum great great
ania jopek bosska
Reni Jusis kocham, kocham, kocham
Kayah chwilowo na cenzurowanym, ale...
Michael Buble
Gareth Gates
Modjo Mniam...
Jamiroquai Mhmmm